TYTUŁ:OSKARŻYCIEL
AUTOR:WHITNEY G.
WYDAWNICTWO:KOBIECE
WYDANIE:2018
LICZBA STRON:126
Romans to nie jest mój ulubiony gatunek literacki.Przesłodzone,mdławe historyjki przeważnie nudzą mnie okrutnie.Wszystkie są podobne i bardzo przewidywalne.Jedynie romanse klasyków literackich są w stanie przykuć na dłużej moją uwagę i wywołać skrajne emocje połączone z oczyszczającym katharsis. Oczywiście jak we wszystkim tak i w tym przypadku zdarzają się wyjątki.Im więcej książek czytam,tym bardziej jestem przekonana,że należy sięgać po różnego typu literaturę i nie sugerować się przesłankami lub własnymi przekonaniami.
Kiedy otrzymałam dwie niepozorne i cieniutkie książki od wydawnictwa kobiecego autorstwa Whitney G. zatytułowane kolejno Oskarżyciel i Niewinna,byłam w przysłowiowej kropce.Cóż teraz ma począć-myślałam.Nie są to przecież moje gusta czytelnicze i doprawdy nie mam ochoty na łzawe historie.Odłożyłam więc "broszurki" grzecznie na półeczkę i chwilowo zapomniałam o nich.Po jakimś czasie jednak czytając to i owo o tych pozycjach, skuszona ciekawością chwyciłam któregoś zimnego popołudnia za pierwszą część zatytułowaną Oskarżyciel.I jak już chwyciłam, to nie wypuściłam z rąk.Okazało się kolejny zresztą już raz,że nie objętość i nie tematyka mówią o książce.Ja przepadłam już po pierwszych stronach lektury.Wprowadzona od razu w sam środek akcji i zawładnięta niebanalną narracją oraz niezwykłymi osobowościami bohaterów z rumieńcami na twarzy pochłonęłam tekst w iście ekspresowym tempie.
O czym jest ta naszpikowana emocjami książka. Otóż nie zdziwię was niczym i nie zaskoczę.To historia taka jak setki innych.Opowiada o skomplikowanej relacji mężczyzny z kobietą. Oryginalność i nieszablonowość tej opowieści polega na niezwykłości języka narracji i samych bohaterach.Miałam wrażenie,że słucham plotek najbliższej koleżanki (a te wiadomo są najbardziej wiarygodne i pikantne). Otóż poznajemy przystojnego prawnika Andrew,łamacza kobiecych serc.Nic specjalnego wydawałoby się.Przyznam sama takich nie lubię.Andrew na czacie poznaje Alyssę.Łączą ich na początku czysto zawodowe relacje.Alyssa szuka profesjonalnych porad prawniczych.Z czasem kontakt przeradza się w intensywną przyjaźń.Andrew zrażony ostatnimi niepowodzeniami na polu zdobyczy damskich pragnie poznać tajemniczą kobietę.Ta jednak odmawia.Napięcie między przyjaciółmi narasta.Wzajemne przyciąganie, tekstowy flirt i wyobraźnia doprowadzają oboje do granic tęsknoty.Para poznaje się w końcu.Jednak okoliczności spotkania niszczą wzajemne relacje i zaufanie.Koniec staje się początkiem fascynacji i niepojętej namiętności.
W krótkim tekście autorka potrafiła zawrzeć marzenia o fascynującym romansie i zainteresować nim nawet osoby zrażone poniekąd do tego gatunku.Bezpośredniość języka,jego atrakcyjność,szybkość akcji,nieprzewidywalność,nastrój sprawiają,że pozycję czyta się jednym tchem z uśmiechem na twarzy.Nie jest to oczywiście literatura wysokich lotów.Nie za taką ma uchodzić.To typowa rozrywka na jeden wieczór,ale rozrywka w dobrym guście,oferująca coś ponadprzeciętnego.Nie ma w niej przesłodzonych tekstów i znanych schematów.Zaskakuje i przyciąga.
Jeśli chcecie dowiedzieć jak potoczą się losy oryginalnej pary Andrew i Alyss koniecznie sięgnijcie po Oskarżyciela i Niewinną.W jeden wieczór przeniesiecie się gdzieś gdzie świat oferuje przyjemny dreszczyk emocji,gdzieś gdzie szarość zamienia się w przyjemny odcień rodzącej się namiętności.Taki powrót do czasów,gdy świat przyjemnie wirował wokół nas niezależnie od wszystkiego.A może jesteście aktualnie w takim stanie? A może marzycie o takim bujaniu w obłokach? Przyznajcie się... :)))))
Za książkę dziękuję

AUTOR:WHITNEY G.
WYDAWNICTWO:KOBIECE
WYDANIE:2018
LICZBA STRON:126
Romans to nie jest mój ulubiony gatunek literacki.Przesłodzone,mdławe historyjki przeważnie nudzą mnie okrutnie.Wszystkie są podobne i bardzo przewidywalne.Jedynie romanse klasyków literackich są w stanie przykuć na dłużej moją uwagę i wywołać skrajne emocje połączone z oczyszczającym katharsis. Oczywiście jak we wszystkim tak i w tym przypadku zdarzają się wyjątki.Im więcej książek czytam,tym bardziej jestem przekonana,że należy sięgać po różnego typu literaturę i nie sugerować się przesłankami lub własnymi przekonaniami.
Kiedy otrzymałam dwie niepozorne i cieniutkie książki od wydawnictwa kobiecego autorstwa Whitney G. zatytułowane kolejno Oskarżyciel i Niewinna,byłam w przysłowiowej kropce.Cóż teraz ma począć-myślałam.Nie są to przecież moje gusta czytelnicze i doprawdy nie mam ochoty na łzawe historie.Odłożyłam więc "broszurki" grzecznie na półeczkę i chwilowo zapomniałam o nich.Po jakimś czasie jednak czytając to i owo o tych pozycjach, skuszona ciekawością chwyciłam któregoś zimnego popołudnia za pierwszą część zatytułowaną Oskarżyciel.I jak już chwyciłam, to nie wypuściłam z rąk.Okazało się kolejny zresztą już raz,że nie objętość i nie tematyka mówią o książce.Ja przepadłam już po pierwszych stronach lektury.Wprowadzona od razu w sam środek akcji i zawładnięta niebanalną narracją oraz niezwykłymi osobowościami bohaterów z rumieńcami na twarzy pochłonęłam tekst w iście ekspresowym tempie.
O czym jest ta naszpikowana emocjami książka. Otóż nie zdziwię was niczym i nie zaskoczę.To historia taka jak setki innych.Opowiada o skomplikowanej relacji mężczyzny z kobietą. Oryginalność i nieszablonowość tej opowieści polega na niezwykłości języka narracji i samych bohaterach.Miałam wrażenie,że słucham plotek najbliższej koleżanki (a te wiadomo są najbardziej wiarygodne i pikantne). Otóż poznajemy przystojnego prawnika Andrew,łamacza kobiecych serc.Nic specjalnego wydawałoby się.Przyznam sama takich nie lubię.Andrew na czacie poznaje Alyssę.Łączą ich na początku czysto zawodowe relacje.Alyssa szuka profesjonalnych porad prawniczych.Z czasem kontakt przeradza się w intensywną przyjaźń.Andrew zrażony ostatnimi niepowodzeniami na polu zdobyczy damskich pragnie poznać tajemniczą kobietę.Ta jednak odmawia.Napięcie między przyjaciółmi narasta.Wzajemne przyciąganie, tekstowy flirt i wyobraźnia doprowadzają oboje do granic tęsknoty.Para poznaje się w końcu.Jednak okoliczności spotkania niszczą wzajemne relacje i zaufanie.Koniec staje się początkiem fascynacji i niepojętej namiętności.
W krótkim tekście autorka potrafiła zawrzeć marzenia o fascynującym romansie i zainteresować nim nawet osoby zrażone poniekąd do tego gatunku.Bezpośredniość języka,jego atrakcyjność,szybkość akcji,nieprzewidywalność,nastrój sprawiają,że pozycję czyta się jednym tchem z uśmiechem na twarzy.Nie jest to oczywiście literatura wysokich lotów.Nie za taką ma uchodzić.To typowa rozrywka na jeden wieczór,ale rozrywka w dobrym guście,oferująca coś ponadprzeciętnego.Nie ma w niej przesłodzonych tekstów i znanych schematów.Zaskakuje i przyciąga.
Jeśli chcecie dowiedzieć jak potoczą się losy oryginalnej pary Andrew i Alyss koniecznie sięgnijcie po Oskarżyciela i Niewinną.W jeden wieczór przeniesiecie się gdzieś gdzie świat oferuje przyjemny dreszczyk emocji,gdzieś gdzie szarość zamienia się w przyjemny odcień rodzącej się namiętności.Taki powrót do czasów,gdy świat przyjemnie wirował wokół nas niezależnie od wszystkiego.A może jesteście aktualnie w takim stanie? A może marzycie o takim bujaniu w obłokach? Przyznajcie się... :)))))
Za książkę dziękuję

Jakoś mnie ta seria nie kusi
OdpowiedzUsuńMnie też nie kusiła Agnieszko w ogóle nic a nic.A jednak po przeczytaniu jestem na tak.
UsuńZa niedługo będę czytać tę książeczkę :) szkoda, że jest taka krótka. Gdy dowiedziałam się, że tomiki są takie liche, to smutno mi się zrobiło, bo mam ochotę na coś dłuższego od Whitney G. Strasznie mi się podoba pomysł z niewinną baletnicą i stanowczym prawnikiem. Whitney ma talent do tworzenia ciekawych osób :)
OdpowiedzUsuńKsiążka jest krótka,ale pamięta się te emocje długo.Mega rozrywka.
UsuńByłam ciekawa tej serii, po Turbulencji. Oczywiście długość tych książek jest powalająca. Niestety ta historia nie koniecznie przypada nawet MNIE - gdzie lubię romanse, erotyki. Niestety. Pozostaje nam jedynie liczyć, że przy trzeciej części autorka zrobi coś niezwykłego.
OdpowiedzUsuńZdjęcie jak zwykle piękne!
https://zapiski-ksiazkoholiczki.blogspot.com/
Hmm.Szkoda Aniu,że tobie książka nie przypadła do gustu.Ja z kolei nie czytałam Turbulencji.Pora nadrobić.
UsuńZ chęcią się skuszę. Czytałam poprzednią książkę autorki i mi się podobała, więc mówię taak :)
OdpowiedzUsuńE, ja czasem takie lubię poczytać ;) A ta wydaje się być niezła :D
OdpowiedzUsuńŚwietna i zachęcająca recenzja! Ja też nie przepadam za zwykłymi romansami, ale tą książką naprawdę mnie skusiłaś. ;)
OdpowiedzUsuńSpodziewałam się, że to będzie kolejny strzał w dziesiątkę Wydawnictwa Kobiecego, bo Turbulencja dała mi już poczuć , co potrafi Whitney G. :) Małgorzato, koniecznie przeczytaj Turbulencję! Na pewno Ci się spodoba. A ja te dwie książeczki już zapisuję na listę do kupienia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło! :*